Prestiż magazyn Metropolii

Drastyczny spadek dochodów miasta, czyli jak zwykle: oszczędzamy na kulturze

Gridlove

13,6 mln zł z PIT i 4,58 mln z CIT – o tyle mniej wpłynęło w kwietniu do miejskiej kasy z podatków. W przypadku rozliczeń PIT ta kwota ma szansę jeszcze wzrosnąć, bo na koniec maja przesunięty został termin rocznego rozliczenia. Niewątpliwie jednak w związku z epidemią miasto straci spore środki, które wpływały z podatków. Budżet czeka zaciskanie pasa.

Wpływy miasta z PIT w kwietniu 2019 r. wyniosły 33 677 079 zł, a w kwietniu 2020 r. – 20 030 127 zł, z kolei wpływy z CIT w kwietniu 2019 r. wyniosły 6 428 449 zł, a w kwietniu 2020 r. – 1 846 004 zł. Choć w przypadku wpływów z CIT porównanie nie jest do końca miarodajne, daje pewien obraz skali spadku dochodów miasta. Zależności te wyjaśnia Łukasz Oryszczak, rzecznik prasowy prezydenta miasta Gliwice.

Tradycyjnie kwiecień jest miesiącem, w którym miasto dostaje największe pieniądze z PIT w związku z rozliczeniami rocznymi i faktem, że wielu mieszkańców wpłaca zaległy podatek do końca tego miesiąca. Nie wiemy ile osób w tym roku dokonało tych wpłat do końca kwietnia, a ile zrobi to w maju. Dopiero kiedy będziemy mieli dane za maj i zsumujemy je z kwietniowymi będzie można wiarygodnie porównać to z rokiem 2019– zastrzega Łukasz Oryszczak. – Niemniej z całą pewnością miasto traci spore pieniądze z PIT w związku z epidemią. Jeśli chodzi o wpływy z CIT, w których również jest spadek, to wpływy te nie mają powtarzalności w poszczególnych miesiącach. Nie kształtują się historycznie na podobnych poziomach w poszczególnych miesiącach roku. Ale tutaj również w ogólnym rachunku spodziewamy się spadków – dodaje.

Mniejsze wpływy oznaczają, oczywiście, konieczność ograniczenia wydatków.

Założenie władz Gliwic jest jednak takie, żeby możliwie jak najmniej ograniczać inwestycje. Inwestycje publiczne są jednym z kół napędowych lokalnej gospodarki i będziemy się starać, aby ubytki w miejskich dochodach nie przekładały się na ich spadek, żeby chronić miejsca pracy i gliwicką gospodarkę – deklaruje rzecznik prezydenta.

Jako przykład podaje niezwykle istotną dla mieszkańców, a planowaną na ten rok inwestycję – budowę centrum przesiadkowego, które to zadanie zrealizowane zostanie przez konsorcjum PRUiM Gliwice i Mostostalu Zabrze. W firmach tych pracuje bardzo wielu mieszkańców naszego miasta.

Jeśli nie będzie cięć w inwestycjach, to w którym miejscu kołdra wydatków okaże się za krótka?

Cięcia będą dotyczyć tak zwanych wydatków bieżących – zapowiada rzecznik. – Właśnie trwa analiza z jakich tego typu zadań możemy zrezygnować. Oszczędności przynosi np. związana z ograniczeniami rezygnacja z organizowanych i finansowanych przez miasto imprez. Zdecydowaliśmy się również na bardzo duże cięcia wydatków promocyjnych i związanych z płatnymi publikacjami w mediach.

Póki co, bezpieczne, choć zawieszone, wydają się zadania związane z budżetem obywatelskim. To zadanie ustawowe, z którego Miasto nie może zrezygnować.

Jarosław Sołtysek

Wydawca i rzemieślnik multimedialny. Wieloletnia praca w branży reklamowej pozwoliła mi zdobyć doświadczenie i wiedzę. W dalszym ciągu jednak najważniejszy i wciąż nieodgadniony jest nasz Czytelnik.

PROMOCJA

Promocja

Instagram

Invalid username or token.