Prestiż magazyn Metropolii

Sonia Draga, drobna blondynka i wielkie interesy

Jestem przekonana, że kobiety mają dryg do interesów, ale jednocześnie jest im trudniej, bo fakt pozostaje faktem, że świat biznesu pozostaje zdominowany przez mężczyzn…

Gridlove

Pytania zadaje: MAŁGORZATA TKACZ-JANIK – dr n. humanistycznych, kulturoznawczyni, przedsiębiorczyni, wykładowczyni, publicystka i aktywistka społeczna. Przez 5 lat pracowała w międzynarodowych korporacjach jako specjalistka ds. PR, przez 13 lat jako nauczycielka akademicka, obecnie działa w III sektorze, współpracując z wieloma organizacjami pozarządowymi i instytucjami kultury na Śląsku i w Polsce. Organizatorka kilkudziesięciu konferencji i warsztatów na temat zrównoważonego rozwoju, praw człowieka, równouprawnienia i feminizmu.

Na pytania odpowiada: SONIA DRAGA – prezeska dwóch wydawnictw, Sonia Draga i Debit, członkinią Rady Polskiej Izby Książki, członkinią zarządu spółki Targi Książki, a przez wiele lat była członkinią Rady, później też i wiceprezeską Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach. W rankingach największych wydawnictw Sonia Draga od lat zajmuje wysoką pozycję jednego z liderów rynku książki w Polsce.

Od lewej: Sonia Draga, Małgorzata Tkacz-Janik

MTJ: Soniu, jak to się zaczęło?

SD: Od błędu.

Żartujesz?

Nie. W roku 2000, gdy ukazała się moja pierwsza książka, to był inny czas na polskim rynku wydawniczym. Miał dwa główne źródła: albo duże wydawnictwa z wieloletnią tradycją i zapleczem finansowym, albo małe i nowe, ale zakładane przez doświadczonych specjalistów w branży. Byłam spoza branży. Sama tłumaczyłam, zatrudniłam tylko jedną korektorkę. Nasze doświadczenie było znikome, wypuściłyśmy książkę z błędami. Nie poddałam się. Wiesz, co cię nie zabije, to cię wzmocni. Postanowiłam przekuć porażkę w sukces. Wycofałam książkę z rynku, zrobiłam korektę. Wygrałam tę walkę. Byłam też silna poprzednim sukcesem, gdy z powodzeniem w 2000 roku wydałam amerykański podręcznik poświęcony montażowi sprzętu samochodowego, który sama przetłumaczyłam na polski. Za wyjątkiem druku, który zleciłam, wszystko zrobiłam sama. Wtedy właśnie się zdywersyfikowałam, bo wcześniej przez lata z moim tatą (a i przez kilka lat też z ówczesnym mężem) prowadziłam firmę zajmującą się dystrybucją sprzętu samochodowego audio*.

Lubisz wyzwania?

Lubię sobie coś wymyślić, aby potem narzucić sobie i innym narzucić dyscyplinę i zrealizować rzecz do końca. Trudno powiedzieć, czy właśnie to bardziej pomogło mi w biznesie, czy na przykład prawie roczny pobyt w Kanadzie, będący niezłą szkołą życia. A może fakt, że mam wykształcenie ekonomiczne i dyplom Akademii Ekonomicznej w Katowicach, a może pokora i umiejętność elastycznego reagowania na zmiany. Jestem zbudowana z bardzo różnych elementów i kocham czytać.

No i na dodatek masz sportową duszę. Ducha sportu.

Tak, odnajduję się równie dobrze na korcie tenisowym i na stoku.

Jak to się stało, że zaczęłaś wydawać Dana Browna?

Miałam już na koncie kilka dobrze wprowadzonych na rynek książek, gdy trafiłam na „Anioły i demony” Dana Brown’a. Książkę przeczytałam jednym tchem, czułam, że ma duży potencjał. Postawiłam na transakcję dwutytułową. Drugim tytułem był właśnie „Kod Leonarda da Vinci”. Wykazałam się odwagą i wyczuciem, bo „Kod” ukazał się w USA dopiero około 6 miesięcy później. Od tamtej pory w biznesowych kręgach wydawców Dana Browna na świecie (jest ich ok. 60.) uchodzę za tzw. „early believer”, bo jako jedna z pierwszych uwierzyłam w tę książkę i podjęłam ryzyko, żeby ją wydać.

To nie było tylko ryzyko finansowe..

Oczywiście, bo gdy książka ukazała się na rynku amerykańskim stała się niemal natychmiast mega-bestsellerem. Wtedy poczułam na sobie wielką presję podołania takiemu wyzwaniu. Trafił do mnie wówczas wydawca z propozycją współpracy na zasadzie koedycji. Kilka tygodni analizowałam wszystkie za i przeciw, by ostatecznie przyjąć propozycję tej współpracy. Niektórzy dziwili mi się, że się jej podjęłam, ale ja nie żałuję, choć przebiegała nie bez konfliktów.

Trzeba jednak przyznać, że na tamte lata to był absolutnie spektakularny sukces!

Powiem skromnie, że tak. Jak mówiłam, zaczęłam wydawać książki w 2000 roku,
a w wyniku tej decyzji w błyskawicznym tempie wydawnictwo stało się jednym z największych w Polsce. W 2007 r. portal wirtualnywydawca.pl odnotował, że przychód mojej firmy ze sprzedaży książek wyniósł 4,80 mln zł. A już rok 2013 zakończyłam otrzymaniem tytułu Wydawca Roku 2012 przyznawanym przez „Magazyn Literacki – Książki”, tytułem Bestseller Sieci Empik za „Pięćdziesiąt twarzy Greya” i przychodem ze sprzedaży książek na poziomie 29 mln zł. Branża doceniła też działalność wydawnictwa w zakresie publikowania literatury ambitnej, przyznając nam nagrodę Notesu Wydawniczego za „odważne rozszerzenie oferty wydawniczej o ambitną i oryginalną literaturę”.

Nagrody, nagrody i prawie ośmiokrotne przebicie w niespełna 5 lat!

Tak, bo ja nieustannie inwestuję, dbam o otoczenie mego biznesu i jego wymiar społeczny i edukacyjny. Mam taki, być może trochę babski, całościowy obraz mojej pracy i w ten sposób prowadzę moje firmy.

Po babsku?

Tak, jestem przekonana, że kobiety mają dryg do interesów, ale jednocześnie jest im trudniej, bo fakt pozostaje faktem, że świat biznesu pozostaje zdominowany przez mężczyzn i ich główne metody działania, rywalizację, podchody, kombinowanie. Jednak, gdy kobieta zaufa swojej intuicji oraz postawi na współpracę z ludźmi, to powstają wyjątkowe firmy, marki, przedsiębiorstwa, produkty. Nie mogę jednak powstrzymać się od refleksji, że chwilowo mam dosyć spółek z mężczyznami – w ostatnich latach byłam udziałowcem w kilku takich i w chwili obecnej tylko jedna z nich, Targi Książki, odnosi sukcesy. Pozostałe albo trzeba było zlikwidować, albo sama się wycofałam, a w przypadku ostatniej – trwa proces upadłości. Ten ostatni fakt bardzo przeżywam, bo czuję się oszukana przez pozostałych udziałowców (trzech mężczyzn), ale to już inny temat i może nie warto go teraz zbytnio roztrząsać. Znów jestem na etapie wyciągania wniosków z dotychczasowych doświadczeń i intensywnej pracy nad lepszą przyszłością.


Cały wywiad do przeczytania tu: https://issuu.com/prestizmetropolia/docs/00__magazyn_nr_1_2019_issu/42

Redakcja

Poruszamy tematy biznesowe, społeczne i kulturalne. Skupiamy się na sukcesach, pasjach, inicjatywach charytatywnych, akcentujemy pozytywną stronę życia.

PROMOCJA

Promocja