Prestiż magazyn Metropolii

Zatrzymane w czasie: być dwoma osobami na raz

Był rok 1991 i nagi brzuch na okładce Vanity Fair zaprezentowała piękna Demi Moore, otwierając tym samym macierzyństwu drogę na celebryckie salony…

Gridlove

Oczekiwanie na dziecko to niezwykle piękny, choć i niezaprzeczalnie trudny czas dla kobiety. Nie każda mama jest gotowa na to, by taki obraz siebie utrwalić na fotografii. Izabella Paskuda, właścicielka studia fotograficznego Foto Eyes i autorka zdjęć, ma na ten temat swoje przemyślenia. Wspomina pierwszą sesję zdjęciową, jaka w atmosferze kontrowersji rozbłysła w świetle jupiterów. Był rok 1991 i nagi brzuch na okładce Vanity Fair zaprezentowała piękna Demi Moore, otwierając tym samym macierzyństwu drogę na celebryckie salony. Za obiektywem stał wtedy nie zawodowy fotograf, a jej ówczesny mąż, Bruce Willis. Od tamtego czasu w postrzeganiu piękna oczekiwania na dziecko wiele się zmieniło. Jak mówi fotografka, przyszłe mamy wyszły z kapci, przestały się ukrywać i odważnie celebrują te intymne chwile. W plenerze, w objęciach natury pokazują przed obiektywem to, co również stanowi naturę i to w jej najczystszej postaci.

foto: Izabella Paskuda / www.fotoeyes.pl

Bardzo lubię wracać do tych zdjęć. Jestem na nich taka lekka, taka radosna. Zdjęcia nie oddają tego, jak wygląda ciąża, ale pokazują jej najpiękniejsze chwile. To wtedy czujemy drugie życie w sobie, patrzymy, jak reaguje na nas i na swoją rodzinę, i jak rodzina, a zwłaszcza będące już na tym świecie dzieci, reagują na nie. Jak obserwują poruszające wyobraźnię, widoczne przez skórę ruchy dziecka – wyznaje Marta, która latem, czekając na Frania, zdecydowała się na sesję ciążową. Kilka miesięcy później, gdy ziemię pokrył biały puch, przed obiektywem stanęła Wiktoria. Przygotowując ten materiał zadzwoniliśmy do niej dokładnie w tym momencie, gdy pierwszy krzyk na tym świecie wydawała jej córka, Kornelia.


Te sesje nie są łatwe. Choć tak się jeszcze nie zdarzyło, fotografce towarzyszy obawa, że stanie się nie tylko świadkiem oczekiwania na dziecko, ale i samego cudu narodzin. Być może dlatego właśnie w tych zdjęciach odnaleźć można niezwykłe piękno ulotności chwili. Zatrzymanie w czasie bycia dwoma osobami naraz. Czasie, który często drugi raz się nie powtarza. Nasze bohaterki zgodnie mówią innym mamom, że warto.

Alternatywny tekst
foto: Izabella Paskuda / www.fotoeyes.pl

Więcej rozmowy: https://issuu.com/prestizmetropolia/docs/00__magazyn_nr_1_2019_issu/60

Adriana Urgacz-Kuźniak

Dziennikarka od lat wielu, czująca szczególną bliskość z tematami kulturalnymi, społecznymi i miastotwórczymi. Jej mottem życiowym są słowa mistrza Sapkowskiego, zgodnie z którymi lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich. Gdy pracuje, nuci pod nosem Teksańskiego zespołu Hey, twierdząc, że to utwór o niej, choć muchy by nie skrzywdziła. Nie, aniołem nie jest, ale złe moce interesują ją tylko w horrorach Stephena Kinga.

PROMOCJA

Promocja