Prestiż magazyn Metropolii

Jestem stąd, a nie skądinąd

Naszych można poznać zwykle po liczebności i charakterystycznym śląskim akcencie unoszącym się gdzieś nad tłumami…

Gridlove

Od wczesnego dziecięctwa aż po próg dorosłości mieszkałem niezmiennie w jednej dzielnicy miasta. Wydawało mi się wtedy, że tak właśnie wygląda otaczający mnie świat. Stopniowo nabywałem wyobrażenia na temat tego, jak wyglądają domy, przedszkola, szkoły, kościoły, parki, łąki oraz ulice, tramwaje, autobusy i samochody. Z upływem czasu zapuszczałem się coraz częściej i coraz dalej od mojego domu. Z dreszczykiem chłopięcych emocji testowałem tym sposobem swoją samodzielność i ciekawość świata. A to pojechałem sobie pociągiem do Katowic, a to tramwajem do Zabrza, a to autobusem do Bytomia. Z czasem odkrywałem coraz więcej miast na Śląsku. Co prawda w różnych miejscach świat wyglądał nieco inaczej niż w mojej dzielnicy, to jednak w ogólnym zarysie wszystko wydawało mi się do siebie podobne.

Wyjeżdżając gdzieś dalej, poza Śląsk, porównywałem nieznane z tym, co było już znane. Stwierdzałem różnice oraz podobieństwa występujące pomiędzy miastami. W ten sam zresztą sposób postępowali moi kuzyni i kuzynki rozsiani po Polsce przyjeżdżający do nas w odwiedziny. Przybywając do nas dziwili się temu, co dla mnie było zwyczajne i oczywiste.

Typowe i naturalne dla naszego otoczenia są wszechobecne tłumy ludzi. Gdziekolwiek byśmy tutaj nie poszli lub pojechali, będziemy mieć do czynienia z masami ludzi. Bynajmniej nie chodzi tu tylko centra miast w godzinach szczytu, targ staroci w Bytomiu czy też koncerty w NOSPRze. Wystarczy zajrzeć w sezonie nad okoliczne zbiorniki wody by pojąć, jak bardzo różnimy się od Suwalszczyzny. Wszędzie jest nas pełno. Młodych, starszych, grubych, chudych oraz ładnych i brzydkich. Do wyboru i do koloru. Naszych można poznać zwykle po liczebności i charakterystycznym śląskim akcencie unoszącym się gdzieś nad tłumami.

Tutaj nikogo z nas nie dziwi fakt, że jedno miasto przylega zwykle do drugiego miasta, to do kolejnego, podczas gdy kolejne graniczny z następnym, a tamto jeszcze z innym. To jest u nas absolutnie zwyczajne i oczywiste. Tak właśnie zorganizowany jest otaczający nas świat.

Otóż jak by nie patrzeć, jesteśmy wyjątkowym miejscem na świecie. Jest nas około 2,3 mln mieszkańców. Żyjemy w wielkiej polskiej aglomeracji poszatkowanej na wyodrębnione administracyjnie, lecz przytulone do siebie miasta. Choć drzemią w nas liczne lokalne antagonizmy, to z punktu widzenia Polski, Europy czy świata jesteśmy ziomalami, ponieważ wszyscy jesteśmy stąd. Stanowimy dla siebie i innych olbrzymi rynek pracy, usług oraz zbytu. Dysponujemy różnorodnymi uczelniami i jesteśmy wielkim rynkiem konsumentów kultury i sztuki. Potencjał, którym dysponujemy, to absolutna petarda.

Podział administracyjny sprawia, że petarda nie zawsze jest odpalana z należnym hukiem. Z zewnątrz nie patrzy się na nas jak na wielką aglomerację. Kilka lat temu uznano, że mistrzostwa Europy w piłce nożnej nie mogą być rozgrywane na Stadionie Śląskim w Chorzowie, ponieważ Chorzów liczy zaledwie nieco ponad 100 tys. mieszkańców. Z podobnie absurdalnych względów nie powinno się rozgrywać meczy na Stadionie Narodowym, ponieważ dzielnica Warszawy – Praga Południe liczy zaledwie 178 tys. mieszkańców.

Nie ma się co łudzić, za naszego życia nie przeskoczymy podziału administracyjnego naszej aglomeracji. W tej materii nic raczej nie drgnie, o co ze wszech sił zabiegać będą nasze lokalne administracje. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, byśmy na wszelkich innych obszarach naszej aktywności prowadzili ożywione i huczne życie metropolitarne. 

Nie wiem jak Państwo, ale ja staram się prowadzić takie życie wykorzystując do cna to, że jestem stąd, a nie skądinąd.

Wojtek Nurek

Wojtek Nurek

Gliwiczanin – mąż, ojciec, dziadzio i kolega. Miłośnik Gliwic, filmu, malarstwa, fotografii, książki, sensu i logiki. Piszący i niepalący rzeczoznawca majątkowy. W firmie realexperts.pl pracuje nad systemami ułatwiającymi Polakom dostęp do wiarygodnych wartości nieruchomości. Saper, operator koparki, starszy szeregowy. Przeniesiony do rezerwy.

PROMOCJA

Promocja